Justyna wzruszająco o życiu i szansach, które możemy wykorzystać

Cześć! Mam na imię Justyna
i to jest moja historia… Opowiem Wam o moim życiu, decyzjach i szansach, które odważyłam się wykorzystać 😊 Dziś chcę zabrać Was w podróż do jednego z najważniejszych rozdziałów mojego życia – mojej przygody z programem Au Pair. To historia o zmianie, odwadze i odkrywaniu siebie.

Na program wyjechałam mając 24 lata.
Spędziłam w USA dwa lata, które całkowicie zmieniły moje spojrzenie na świat. Dziś wiem jedno – to była jedna z najlepszych decyzji, jakie podjęłam. Choć jest też małe „ale”… Żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej. Gdybym wyjechała szybciej, mogłabym przeżyć tę przygodę jeszcze raz. Ale może właśnie tak miało być?
Ten czas nauczył mnie więcej, niż mogłam się spodziewać. Nauczył mnie pewności siebie, samodzielności, odpowiedzialności i radzenia sobie w zupełnie nowych sytuacjach. Zrozumiałam, że skoro byłam w stanie wsiąść do samolotu z plecakiem na ramieniu, walizką w ręce i zacząć życie od nowa na innym kontynencie, to naprawdę niewiele rzeczy może mnie zatrzymać.

Jedną z największych szans,
jakie dał mi ten program, był rozwój językowy. Angielski przestał być tylko językiem ze szkoły, ale stał się częścią mojej codzienności. Zaczęłam w nim myśleć, mówić swobodnie, bez ciągłego analizowania każdego zdania. I jeśli teraz Ty myślisz: „Mój angielski nie jest wystarczający” – uwierz, ja też tak miałam. Rozumiałam dużo, mówiłam… ale z błędami. Mieszałam czasy, brakowało mi słów. I co? To jest całkowicie normalne. Do dziś zdarzają mi się błędy. Każdemu się zdarzają. Najważniejszą lekcją, jaką wyniosłam, było jedno: po prostu mów. Nie bój się.
Ogromnym wsparciem była moja host rodzina.
Od początku prosiłam, żeby poprawiali moje błędy. To przyspieszyło moją naukę bardziej, niż mogłam się spodziewać. Dodatkowo zapisałam się na zajęcia English as a Second Language (ESL) w lokalnym college’u i zdobyłam certyfikat językowy, który później naprawdę robił wrażenie na rekruterach w Polsce.

Spełniłam też jedno z dziecięcych marzeń…
Zapisałam się na zajęcia Performing Arts w Nowym Jorku. Uczyłam się na Berkeley College w samym centrum Nowego Jorku od nauczycieli związanych z Broadwayem. Miałam zajęcia z tańca, aktorstwa, przemów i wiele innych. Ja, dziewczyna z małego miasta, w centrum Nowego Jorku. Do dziś brzmi to dla mnie trochę nierealnie.

Wielka miłość?
Podczas tych dwóch lat podróżowałam, ile tylko mogłam. Zwiedziłam 18 stanów, odwiedziłam Kanadę i Bahamy. Widziałam miejsca, które wcześniej znałam tylko z filmów. Ale gdzieś po drodze wydarzyło się coś jeszcze. Zakochałam się… ale nie w kimś! Zakochałam się w lotnictwie✈️ To zabawne, bo lecąc do USA, leciałam pierwszy raz w życiu. A potem każdy kolejny lot, każdy widok z okna samolotu sprawiał, że pojawiała się myśl: „A może to jest moja droga?”
Duży wpływ miał na to też mój najlepszy przyjaciel, który pracował jako cabin crew. Dzięki niemu poznałam środowisko lotnicze od środka. Rozmowy z załogami, ich historie, styl życia – to wszystko tylko utwierdzało mnie w przekonaniu, że chcę spróbować.

Po powrocie do Polski ta myśl nie zniknęła.
Wręcz przeciwnie – była coraz silniejsza. Od razu powiem, że nie było łatwo. Rekrutacje nie były otwarte od razu, ale nie zrezygnowałam. Znalazłam pracę, aplikowałam do różnych linii lotniczych które miały otwartą rekrutację. Aplikowałam do tych linii nie dlatego, że chciałam w nich latać, ale dlatego że chciałam zdobyć doświadczenie w rekrutacji do tej jednej, konkretnej linii lotniczej. I w końcu się udało…
Pamiętam ten moment do dziś! Wiadomość od mojego przyjaciela „Zaczynają się rekrutacje, wysyłaj CV!”. Wpadłam do domu, złapałam laptop i wysłałam swoje CV, które czekało na ten dzień. Odpowiedź dostałam po około tygodniu- zaproszenie na rekrutację. Pojechałam do Warszawy w podanym terminie, przeszłam cały proces rekrutacji i po dwóch tygodniach dostałam odpowiedź „Zapraszamy na szkolenie”. To było spełnienie kolejnego marzenia! Nie mogłam w to uwierzyć! Płakałam, śmiałam się i skakałam ze szczęścia na zmianę.

Marzenia i… choroba
Po sześciu tygodniach intensywnych szkoleń, egzaminów i ogromnego wysiłku, zostałam członkiem personelu pokładowego. Przez kolejne 5 lat żyłam życiem, o jakim kiedyś tylko marzyłam. Latałam po świecie, poznawałam ludzi, kultury, miejsca. Wracałam do Nowego Jorku i odwiedzałam moją host rodzinę i znajomych. To był piękny, intensywny i bardzo wyjątkowy czas. Kochałam tę pracę. Ale życie, jak to życie, czasem pisze własne scenariusze.
Zaczęłam chorować, musiałam przejść operację i w pewnym momencie musiałam też przez to podjąć jedną z najtrudniejszych decyzji w moim życiu: zdrowie albo latanie.Wybrałam zdrowie.

To nie była łatwa decyzja…
Moje serce naprawdę pękło. Znów pojawiło się pytanie: „co dalej?”, ale tym razem byłam już inną osobą. Silniejszą. Odważniejszą. Bardziej świadomą. Wiedziałam, że sobie poradzę. Dziś nadal jestem związana z programem Au Pair – pracuję jako konsultantka. Pomagam innym przejść tę drogę, którą sama kiedyś przeszłam. Prowadzę rozmowy, spotkania, wspieram podczas procesu aplikacji, dzielę się doświadczeniem. I naprawdę to kocham.
Oprócz tego pracuję w administracji, dużo podróżuję prywatnie i… życie przyniosło mi jeszcze jedną piękną niespodziankę… Miłość ❤️Mój narzeczony (a zaraz mąż 😊) pojawił się w momencie, kiedy wszystko się zmieniało i było bardzo ciężko. Dał mi ogromne wsparcie i pokazał, że teraz nie sama, ale razem damy radę i razem będziemy spełniać marzenia.

Dziś wiem jedno:
każda szansa – nawet ta, która na początku wydaje się przerażająca – może zmienić nasze życie na lepsze. Trzeba tylko odważyć się ją wykorzystać. Ja się odważyłam.
I nie żałuję. Nie żałuję niczego. Jestem wdzięczna za wszystkie szanse jakie w życiu otrzymałam. Za program, za spełnienie marzenia o życiu w USA, pracy w chmurach i odnalezienie drugiej połówki. Taka mała rada ode mnie: nie bój się spełniać marzeń. Mamy tylko jedno życie, więc warto przeżyć je po swojemu ✨
Ty też możesz sięgnąć po swoje marzenia ✈️
Zamów broszurę
Zamów bezpłatną broszurę i zapoznaj się z ideą bycia Au Pair.
Przedstaw nas swoim bliskim!

Odkryj plusy
naszego programu
Au Pair



