Blog Au Pair in America

Podróże

Życie Au Pair

Ciekawostki i porady

scroll

O mojej pierwszej i najlepszej podróży na programie Au Pair.

Wakacje na Florydzie

Jedną z najfajniejszych rzeczy podczas programu jest podróżowanie - odwiedzanie miejsc, które widziałeś tylko na filmach - trochę takie spełnianie marzeń. Jeszcze fajniej jak robisz to co kochasz i wydajesz jak najmniej pieniędzy- jak? Czytaj dalej!

Ja tak zaczęłam podróżowanie po USA lecąc na Florydę, która długo będzie moim „best memory”. Pojechałam tam razem z moja host family w odwiedziny do babci – a na miejscu tydzień pracy i tydzień extra wakacji (czego w ogóle się nie spodziewałam)! Nie chciałam zmarnować wolnego czasu, tym bardziej że był to mój pierwszy raz na Florydzie. Host mama podsunęła mi pomysł zwiedzania Universal Studios w Orlando, jednak ja wiedziałam, że to nie jest to, co chce robić w trakcie moich “wakacji”. Będąc miłośniczką podróży, jazdy samochodem, plaży i oceanu bez wahania postanowiłam ruszyć na południe Florydy w kierunku Key West, oczywiście nie zapominając o najbardziej obleganym przez turystów florydzkim mieście Miami. Zawsze mowię, że nieplanowane wychodzi najlepiej – i tak tez było tym razem. Przeszukałam Internet w celu znalezienia najbardziej interesujących punktów po drodze i krok po kroku dopinałam do końca swoją podróż – JAK NAJLEPIEJ I JAK NAJTANIEJ. Bardzo pomocna była też rodzina mojej host mamy. Dostałam listę miejsc, które koniecznie musze odwiedzić, zaczynajac od punktów widokowych, a kończąc na barach i restauracjach na Duval Street w samym sercu Key West. W międzyczasie okazało się, że moja przyjaciółka będzie w tych samych dniach na Florydzie wraz ze swoją host family i jest chętna dołączyć do mojej wyprawy. Nie mogło być lepiej! Świetne towarzystwo, koszty na pół i mnóstwo czasu razem. Spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy, wypożyczyłam samochód (co tez było czymś nowym dla mnie, ponieważ nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z amerykańskimi wypożyczalniami aut) i ruszyłam w mój 3 dniowy trip!

 

 

Pokonałam samochodem setki mil, aby zobaczyć najdalej wysunięty na południe punkt Stanów zjednoczonych. Podróż Jupiter – Miami – Key West była tak samo spontaniczna jak wypad nad wodospad Niagara w sylwestrowa noc (z tą samą osobą obok!).
Zaczęło się od Miami. Tam byłam jeszcze sama. Nie jestem zwolennikiem samotnych podróży, ale z doświadczenia powiem, ze  nie będziecie sami. Amerykanie są bardzo otwarci I przyjaźni. Od tzw. Localsów dowiecie się gdzie iść i co zrobić (a wierzcie, oni powiedzą wam coś więcej niż tylko najbardziej turystyczne miejsca na mapie), a jak będziecie szczęściarzami, to nawet zaproponują wam swoje towarzystwo. Ja nie miałam zbyt dużo czasu na zwiedzanie Miami, ale byłam tam, gdzie chciałam być. Miami Beach, Wynwood Walls z niesamowitymi muralami, Little Havana, gdzie poczujesz się trochę jak na Kubie to są miejsca warte odwiedzenia! Po Miami przyszedł czas na podróż w dół Florydy przez wszystkie malutkie wyspy aż do słynnej mili 0  drogi numer 1. Po drodze nie moglam ominąć najsłynniejszego sklepu ze świeżymi owocami – dzięki temu spróbowałam nowych smaków, piłam wodę prosto z kokosa I zrobiłam zapas jedzenia na resztę podróży. I tu wskazówka! Warto mieć ze sobą i kartę i gotówkę! Nadal  istnieją miejsca, gdzie możesz płacić tylko papierowymi.

 

 

Następny przystanek? Robbie’s! To miejsce wypełnione restauracjami, malutkimi sklepikarki i główna atrakcja, czyli karmienie Tarponów- dużych tropikalnych ryb. Kolejne sowę doświadczenie odhaczone na mojej liście.
Ruszyłam dalej, lekko zmęczona całym dniem w podróży w 30 stopniowym upale, ale dotarłam do Weroniki, której host rodzice zaproponowali mi nocleg(!) przed nasza wspólna podróżą na Key West. Po udanym wieczorze z samego rana pojechałyśmy łapać florydzkie słońce i cieszyć się wspólnym czasem. Key West to wg mnie must have jeśli jesteście na Florydzie. Jest przepiękny, nieco zatłoczony w najbardziej turystycznych punktach, ale miejsce na odpoczynek tez znajdziecie. Biały piasek, czysta, błękitna woda i palmy dookoła – RAJ. A jeśli zatęsknicie za pierogami, zatrzymajcie się w malutkiej polskiej restauracji – tak! W najdalszym punkcie USA znalazłam polskie jedzenie….

 

 

Jeśli ktoś pyta mnie o moje najlepsze wspomnienie z pobytu w Stanach to właśnie ta wyprawa jest jednym z nich. Moje wskazówki? Wykorzystaj czas, kiedy host rodzina zabiera Cię ze sobą na wakacje, śledź atrakcje w okolicy, pytaj localsów o „must have to do/to see” i bądź w kontakcie z ludźmi z całego świata – może akurat ktoś jest w tym samym miejscu co Ty i będzie twoim towarzyszem podróży lub zaoferuje darmowy nocleg ! (Czyli to, co niespodziewanie przydarzyło się mi) Moja nieplanowana podróż stała się najlepszą decyzją podczas 2 tygodniowych wakacji na FL. Zobaczyłam te białe plaże  i kolorowe domki ratowników w Miami, nakarmiłam Tarpony, odwiedziłam najsłynniejszy sklep ze świeżymi kokosami na Florydzie, a sam Key West? Jedna wielka atrakcja, która nigdy się nie znudzi. Jeśli masz marzenia (Floryda była jednym z moich) to je spełniaj, wyjazd Au Pair tylko mi w tym pomógł!

Gabrysia Krzywicka